Zagadkowe ołowiane książeczki okazały się fałszerstwem

W marcu zrobiło się głośno o odkryciu około 70 niewielkich  ołowianych książeczek, zapisanych głównie po aramejsku, które rzekomo miały pochodzić z I wieku n.e.

Media informowały, że ich twórcami byli pierwsi chrześcijanie i w związku z tym mogą wnieść nowe, sensacyjne informacje o początkach religii chrześcijańskiej (dopatrzono się w nich menory, krzyża, portretu Jezusa oraz wielu „zakodowanych” przekazów).

Władze Jordanii uznały autentyczność metalowych kodeksów, natomiast izraelscy uczeni od początku zdecydowanie twierdzili, że są one fałszerstwem.

Dość szybko uczeni z całego świata poddali miażdżącej krytyce autentyczność zabytku. Zarówno rysunki, jak i teksty zawarte na kartach tych dziwnych książeczek roiły się od anachronizmów i były pełne sprzeczności, nie mówiąc o niezrozumiałej lub dziwnej treści wielu z nich.

Na przykład eksperci od języka aramejskiego (syryjskiego), w którym spisano też niewielką część Starego Testamentu, stwierdzili, że inskrypcje w tym języku zawarte w książeczkach stanowią mieszankę różnych form języka oraz pisma aramejskiego pochodzących z różnych epok (od V p.n.e. do III n.e.).

Inni badacze rozpoznali rzekomy portret Jezusa jako kopię przedstawienia boga Heliosa na monecie z Rodos.

Stwierdzono, że fałszerstwa dokonano prawdopodobnie w ciągu ostatnich 50 lat, choć być może wykorzystano jakieś starożytne zabytki.

Czytaj więcej o ołowianych książeczkach i dowodach ich fałszerstwa (pol).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Biblia, Izrael i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.