Turecka „tajna Biblia” sprzed 1500 lat

Kilka dni temu niektóre media doniosły, iż w Turcji znaleziono starożytną „Biblię sprzed 1500 lat” zapisaną na pegraminie złotymi literami, a władze tureckie potwierdziły jej autentyczność.

Owa spisana w języku aramejskim „Biblia” (w języku Jezusa, jak podkreślano) ma rzekomo zawierać wypowiedzi Jezusa, w których przepowiada on przyjście Mahometa, a sam nie uważa się za Mesjasza.

Wartą 20 milionów dolarów księgą miał się podobno nawet zainteresować papież.

Jednak  już pobieżny rzut oka na zdjęcia wystarczy, by zorientować się, że ta cienka skórzana książka nie może być oczywiście ani cały Biblią, ani nawet egzemplarzem Nowego Testamentu. Liczy ona zaledwie 52 strony i jest zapisana dość dużymi literami.

Jej treść też ma niewiele wspólnego z Pismem Świętym. Jak się okazuje, jest to po prostu egzemplarz tzw. „Ewangelii Barnaby”, apokryfu powstałego w środowisku muzułmańskim.

Apokryficzną „Ewangelię Barnaby” datuje się powszechnie na XVI wiek. Do tej pory najstarsze znane odpisy zachowały się w języku starowłoskim z naleciałościami dialektu weneckiego i pochodziły z czasów nowożytnych.

Przypisywana Barnabie (współpracownikowi apostoła Pawła z I wieku) księga liczy 222 rozdziałów, których treść pokrywa się z przesłaniem Koranu. Jezus, według niej, jest tylko jednym z proroków, który naprawdę nie umiera (zamiast niego ginie Judasz) i – co najistotniejsze – przepowiada przyjście Mahometa, i to z imienia.

Turecki minister kultury Ertugrul Gunay oświadczył, że skórzany tom pochodzi z V lub VI wieku n.e. Według niego ma to być autentyczna wersja ewangelii, ukrywana przez władze Kościoła katolickiego ze względu na swoje wyraźne nawiązania do doktryny islamu. Gunay dodał, że rękopis chcą zobaczyć eksperci z Watykanu.

Pomimo entuzjazmu muzułmańskich uczonych, wielu krytyków twierdzi, że przedstawione datowanie jest błędne. Apokryf na pewno powstał po czasach Mahometa (Muhammada), więc po VII wieku. Sam Koran nie powołuje się na to źródło, więc raczej musiał on powstać długo po narodzinach islamu.

Obecnie mamy do dyspozycji tysiące bardzo starych fragmentów Nowego Testamentu, które zaprzeczają muzułmańskim twierdzeniom, jakoby ewangelie zostały przez chrześcijan sfałszowane, a prawda o Jezusie była taka, jak ją przedstawia Koran. Już na IV i V wiek są datowane kompletne greckie kodeksy Pisma Świętego, które zawierają tę samą treść, co współczesne Biblie. Oczywiście nie ma w nich „Ewangelii Barnaby” ani niczego podobnego.

Wielu badaczy sądzi, że przedstawiona publicznie księga to pochodząca z XVI wieku  (lub nawet późniejsza) fałszywka, jak to oceniano od momentu znalezienia tomu przez turecką policję w 2000 roku.

Czytaj więcej w oryginalnym artykule w Daily Mail (ang) lub jego polskim streszczeniu.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblia, Bliski Wschód, Turcja i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.