Bułgarskie „relikwie” Jana Chrzciciela pochodzą z I wieku?

W roku 2010 w ruinach klasztoru na Wyspie świętego Jana u wybrzeży Bułgarii znaleziono marmurowy sarkofag z kilkoma kośćmi. Ze znalezionych przy nim napisów wynikało, że mogą to być „relikwie” Jana Chrzciciela przechowywane w monastyrze.

Po dwóch latach naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie przedstawili wyniki badań metodą radiowęglową, które datują kości na I wiek n.e. Również badacze z Uniwersytetu w Kopenhadze, którzy przeprowadzili badania genetyczne kostek stwierdzili, że pochodzą one od jednej osoby, mężczyzny, który żył na Bliskim Wschodzie.

Analiza dokumentów historycznych wskazuje też, że kości uznawane w IV wieku za relikwie Jana Chrzciciela mogły rzeczywiście trafić na wyspę. Choć badania nie dowodzą z całą pewnością, że są to szczątki Jana, ale tę tezę uprawdopodabniają.

Wyspa świętego Jana (bułg. Sweti Iwan) leży na Morzu Czarnym w odległości 2 kilometrów od wybrzeża Bułgarii, w rejonie miasta Sozopol. Obecnie wyspa nie jest zamieszkana, choć w przeszłości zasiedlali ją Trakowie i Rzymianie, a po przyjęciu chrześcijaństwa stała się centrum religijnym i kulturalnym regionu.

Na wyspie znajdują się ruiny prawosławnego kompleksu klasztoru świętego Jana (św. Iwana), którego początki sięgają V-VI wieku, a który został gruntownie przebudowany w X wieku. Istniał do XVI wieku. Od roku 1985 w jego pozostałościach prowadzone są prace archeologiczne.

W roku 2010 archeolog Kazimir Popkonstantinov odkrył pod podłogą klasztorną, tuż obok ołtarza, niewielki marmurowy sarkofag o wymiarach 18 x 18 x 14 cm zawierający 6 kości ludzkich, w tym ząb i fragment twarzoczaszki, oraz 3 kości zwierzęce.

Tuż obok sarkofagu bułgarscy archeolodzy znaleźli skrzynkę wykonaną ze skały wulkanicznej. Na skrzynce znajdowała się grecka inskrypcja bezpośrednio nawiązująca do Jana Chrzciciela, data 24 czerwca, czyli w Kościele jego święto, a także słowa podziękowania dla niejakiego Tomasza, który najprawdopodobniej relikwiarz dostarczył.

Sam sarkofag był jeszcze zapieczętowany woskiem, a jego otwarcie odbyło się w towarzystwie kamer telewizyjnych oraz dostojników Kościoła prawosławnego w Bułgarii.

Badaniami naukowymi zajęli się uczeni związani z Uniwersytetem w Oksfordzie w Anglii, którzy właśnie teraz (15 i 17 czerwca br.) ogłosili wyniki swoich badań.

Datowanie radiowęglowe przeprowadził w Oksfordzie prof. Thomas Higham. Próbował określić wiek czterech ludzkich kości, ale tylko jedna z nich – kostka dłoni – zawierała wystarczającą ilość kolagenu. Badania tą metodą ujawniły, że kostka należała do osoby żyjącej w I wieku n.e. Było to dużym zaskoczeniem dla naukowców, którzy spodziewali się raczej III-IV wieku.

Oczywiście Jan Chrzciciel, kuzyn Jezusa i biblijny prorok, który ochrzcił Mesjasza w wodach Jordanu, również żył w I wieku. Zginął ścięty przez Heroda Antypasa około 30 roku n.e. Chronologicznie zatem, o ile wyniki badań są poprawne, znalezisko pasuje do postaci, z którą się je wiąże.

Badaniami genetycznymi zajmowali się absolwenci Oskfordu, obecnie związani z Uniwersytetem w Kopenhadze – dr Hannes Schroeder i prof. Eske Willerslev. Podjęli się oni zsekwencjonowania mitochondrialnego DNA trzech ludzkich kości. Okazało się, że należały one do jednej, tej samej osoby.

Na podstwawie  określenia do jakiej rodziny genów należą (haplotyp mtDNA) zakwalifikowano go jako występujący najczęściej na Bliskim Wschodzie. Analiza jądrowego DNA dostarczyła wskazówek odnośnie płci – kości należały do mężczyzny. Również te wnioski pasują do Jana.

Hannes Schroeder wyjaśnia, że badacze obawiali się zanieczyszczenia współczesnym DNA. Jadnak materiał DNA, który znaleziono w próbkach, wykazywał wzorce uszkodzeń (drobne mutacje przekazywane potomstwu) typowe dla starożytnego materiału genetycznego. Poza tym jest mało prawdopodobne, by trzy różne osoby miały takie same wzorce uszkodzeń. To sugeruje autentyczność badanego DNA. Oczywiście ta autentyczność nie dowodzi, że szczątki należały do Jana Chrzciciela, ale także nie obala tej teorii, ponieważ znalezione przez genetyków sekwencje pasują do bliskowschodniego pochodzenia.

W ramach innego studium dr Georges Kazan z Uniwersytetu Oksfordzkiego analizował dokumenty historyczne, aby sprawdzić, jak wędrowały „relikwie” Jana Chrzciciela w interesującym badaczy okresie. Wynikało z nich, że w drugiej połowie IV wieku mnisi wywieźli „relikwie” proroka z Jerozolimy. Z polecenia cesarza trafiły do Konstantynopola, gdzie wybudowano dla nich kościół.

Według Kazana relikwiarz, w którym przechowywano kości, mógł przypominać marmurową kasetkę znalezioną na Wyspie świętego Jana. Dowody archeologiczne oraz pisemne wskazują, że tego typu relikwiarze były po raz pierwszy używane przez elitę Konstantynopola mniej więcej w tym samym czasie, gdy dotarły tam domniemane szczątki Jana Chrzciciela.

„Moje badania wskazują, że w V lub na początku VI wieku klasztor z Wyspy świętego Jana otrzymał od członka konstantynopolitańskiej elity dużo relikwii świętego Jana Chrzciciela wraz z relikwiarzem w kształcie sarkofagu. Prezent mógł mieć związek z poświęceniem kościoła i klasztoru świętemu Janowi, a patron lub patroni wspierali finansowo całe przedsięwzięcie” – wyjaśnia Georges Kazan.

Chociaż wyniki badań pasują do postaci Jana Chrzciciela, z którą wiąże się znalezisko, to naukowcy podkreślają, że nie ma jednoznacznego dowodu, iż są to w 100% jego szczątki.

Tak zwane „relikwie świętych” wiązane z postaciami wczesnochrześcijańskimi wywołują w świecie nauki dużo kontrowersji. Wiadomo, że istnieje mnóstwo ich średniowiecznych podróbek, które są czczone na równi z tymi sięgającymi rzeczywiście czasów starożytnych. Jednak i w przypadku tych najstarszych nie ma pewności, jakie były ich losy przed IV wiekiem n.e., czyli zanim zaczęto je w Kościele czcić (pod dużym wpływem cesarzowej Heleny, matki Konstantyna Wielkiego).

Domniemane szczątki Jana Chrzciciela, których los można prześledzić od IV wieku, były przechowywane w kilku miejscach. Tradycyjnie jego grób miał znajdować się w Damaszku, gdzie do dziś pokazuje się rzekomo jego głowę. Kości prawej ręki podobno spoczywają w monastyrze w Cetyni w Czarnogórze. Natomiast jakieś części z tej ręki znajdują się w Stambule, Sienie oraz  właśnie na Wyspie świętego Jana. „Relikwie” z późniejszych czasów, według historyków, nie mają zupełnie żadnej wartości historycznej.

Trzeba jednak przyznać, że analiza naukowa odnalezionych przez archeologów kości z Bułgarii jest znamiennym wyjątkiem. Zazwyczaj władze kościelne nie zgadzają się na badania przez niezależnych naukowców „relikwii”, które są w ich posiadaniu. Wcześniej takim wyjątkiem było datowanie radiowęglowe Całunu Turyńskiego w 1988 roku.

Badania naukowców z Oksfordu wspiera towarzystwo National Geographic. Dziś wieczorem (17 czerwca) anglojęzyczny kanał NG przedstawi premierę filmu dokumentalnego Head Of John The Baptist (Głowa Jana Chrzciciela), który omawia te badania.

Zobacz też film BBC z otwarcia sarkofagu w roku 2010 (ang.)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Biblia, Bliski Wschód i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.