Jaśniejsze światło na pismo protoelamickie

Nic tak nie kusi badaczy starożytności, jak możliwość rozwikłania zagadki nieodczytanego pisma. Tym bardziej, jeśli jest to najstarsze nieodszyfrowane pismo świata, a zbiór zachowanych tekstów zalicza się do najbogatszych.

Tak jest z pismem, które uczeni nazwali protoelamickim. Do naszych czasów przetrwało około 1600 glinianych tabliczek. Powstały one na terenie Elamu, w dzisiejszym południowo-zachodnim Iranie, około 5 tysięcy lat temu, by po jakichś 200 latach wyjść z użycia.

Do dziś nie udało się odczytać ponad 80 procent znaków pisma protoelamickiego. Może się to wkrótce zmienić dzięki uczonym z Oksfordu i Southampton, którzy przyglądają się tabliczkom w nowym świetle. Dosłownie. Dzięki nowej technologii, wykorzystując elektroniczną kopułę z 76 reflektorami, badacze będą dysponować fotografiami cyfrowymi o niewiarygodnej czytelności.

Technika zwana RTI (Reflectance Transformation Imaging) polega na obrazowaniu poprzez zmianę odbicia fali świetlnej. Mówiąc prościej, uczeni zaprojektowali urządzenie w kształcie kopuły, w której zainstalowanych jest 76 reflektorów oraz kamera wysokiej rozdzielczości na szczycie kopuły.

W środku umieszcza się zabytek – na przykład tabliczkę glinianą – po czym wykonanych zostaje 76 zdjęć, każde przy użyciu innego źródła światła. W trakcie obróbki cyfrowej obrazy są ze sobą połączone. Dzięki temu badacze mogą zobaczyć szczegóły, których wcześniej nie sposób było dostrzec gołym okiem.

„Nigdy przedtem nie byliśmy w stanie uzyskać takiej jakości odwzorowania zabytków” -wyjaśnia entuzjastycznie dr Jacob Dahl z Wydziału Studiów Orientalnych Uniwersytetu w Oksfordzie.

Urządzenie zaprojektowali wspólnie archeolodzy z Oksfordu oraz informatycy z Southampton. Paryskie muzeum Luwru udostępniło naukowcom około 1100 protoelamickich tabliczek ze swoich zbiorów.

Wysokiej jakości zdjęcia zostają umieszczane na stronie internetowej projektu „Cuneiform Digital Library Initiative”. Dzięki temu uczeni z całego świata będą mogli współuczesniczyć w badaniach tabliczek bez konieczności przyjeżdżania do Paryża czy innego muzeum. Dodatkowo, tabliczki nie będą już narażane na niszczenie wskutek kolejnych oględzin i przechodzenia z rąk do rąk.

„Spędziłem ostatnie dziesięć lat, próbując rozszyfrować protoelamicki system pisma. Myślę, że korzystając z tej technologii, w końcu będziemy w stanie dokonać przełomu – wyjaśnia dr Dahl. – Jakość tych zdjęć jest niesamowita. Trzeba pamiętać, że nie da się odczytać pisma bez doskonałych zdjęć, ponieważ można pominąć różnice ledwie widoczne gołym okiem, które mogą mieć znaczenie”.

Oczywiście już znane są niektóre fakty. Na przykład wiadomo, że niektóre znaki miały swoje odpowiedniki w pismach Mezopotamii, na przykład liczebniki oraz oznaczenia podstawowych rzeczy, takich jak owca, koza czy zboże. Sam Dahl odszyfrował 1200 znaków. Ciągle jeszcze około 80-90 procent z nich pozostaje tajemnicą. Czytelne zdjęcia i łatwy dostęp dla innych uczonych na pewno przyśpieszą postępy nad zrozumieniem tabliczek.

Trzeba jednak pamiętać, że podstawowe trudności pozostaną nierozwiązane. Archaiczne pismo protoelamickie to skomplikowana i nie zawsze konsekwentna mieszanka znaków symbolicznych i fonetycznych. Co więcej nie ma w nim ustalonych reguł i jednolitej tradycji piśmienniczej. Nie znane są też do tej pory żadne zabytki dwujęzyczne, które mogłyby pomóc uczonym zrozumieć większe partie tekstów, niż pojedyncze znaki z zapisków administracyjnych.

Nie wiadomo więc niemal nic o języku „protoelamickim”, w którym spisano tabliczki. Nie wiemy, czy był on wczesną formą języka, którym w późniejszych wiekach mówili Elamici, a który jest znany z zapisów klinowych, czy też zupełnie innym językiem.

Starożytny Elam (Wikipedia)

Zdecydowana większość tabliczek protoelamickich została znaleziona w Suzie, świetnie znanej z biblijnych ksiąg Estery i Daniela. Suza była jedną ze stolic perskiego mocarstwa Achemenidów, a wcześniej pełniła rolę najważniejszego miasta Elamu.

Elam był krajem na wschodnim krańcu Żyznego Półksiężyca (Lewantu) i we wczesnych dziejach starożytnych odgrywał dość znaczącą rolę na Bliskim Wschodzie. W czasach Abrahama „król Elamu” Kedorlaomer przedsięwziął wyprawę aż do Kanaanu, by tam umocnić swoje wpływy (Rodz. 14).

Zagadką jest pochodzenie Elamitów. Według biblijnej Księgi Rodzaju (10:22) Elamici byli ludem semickim. Wiadomo, że w późniejszych wiekach Semici mieszkali również w Elamie, zwłaszcza w jego zachodniej części. Jednak większość tego kraju zasiedlały inne ludy mówiące przeważnie językami aglutynacyjnymi (niefleksyjnymi, więc nie semickimi ani nie indoeuropejskimi), nie spokrewnionymi z żadnym innym znanym językiem. To właśnie te inne ludy i ich język z czasem nazwano „elamickimi”, nie tyle ze względu na pochodzenie, ale ich położenie geograficzne w Elamie (który pierwotnie był semicki).

Nie wiadomo jednak jak wyglądały stosunki etniczne czy językowe w archaicznym okresie „protoelamickim”. Co więcej, warstwy archeologiczne wskazują, że przed twórcami tabliczek żyła tam jeszcze zupełnie inna grupa kulturowa. Tajemnicą więc pozostaje, kto spisał protoelamickie tabliczki znalezione w Suzie – semiccy Elamici, przodkowie niesemickich „Elamitów”, czy jeszcze ktoś inny?

Warto wspomnieć, że cały oksfordzki projekt „Cuneiform Digital Library Initiative” ma obejmować bazę fotografii wysokiej rozdzielczości imponującej liczby ponad 500 tysięcy tabliczek zapisanych pismem klinowym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Bliski Wschód, Persja i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.