„Świątynia” pod Jerozolimą z czasów Królestwa Judy

motza-figurinesDo interesujących wniosków doszli izraelscy archeolodzy, którzy na stanowisku Tel Motza, na zachodnich obrzeżach Jerozolimy, odnaleźli ślady bałwochwalczych praktyk religijnych z początków panowania dynastii Dawida w Judzie.

W miejscu tym, położonym zaledwie kilka kilometrów od Wzgórza Świątynnego, odsłonięto pozostałości budowli datowanej na IX wiek p.n.e. o wyraźnym charakterze sakralnym, a także naczynia rytualne, ślady ofiar ze zwierząt oraz wiele ceramicznych figurek ludzi i zwierząt.

Badacze uważają, że w czasach Pierwszej Świątyni w Tel Motza istniało miejsce kultu, gdzie Izraelici praktykowali bałwochwalstwo. Była to więc zapewne jedna z „wyżyn”, o których tak często wspomina Stary Testament i które były zwalczane przez biblijnych proroków i niektórych królów Judy. Archeolodzy odkryli dotychczas kilka takich miejsc w Izraelu, ale żadne nie znajdowało się tak blisko Jerozolimy.

Stanowisko Tel Motza utożsamiane jest z należącym do terytorium plemienia Beniamina miastem Moca lub Mosa (Jozuego 18:21, 26). Prowadzone w tym miejscu od lat 90-tych wykopaliska odsłoniły między innymi budynek użyteczności publicznej, magazyn i silosy. Stąd wniosek, że położona u wrót Jerozolimy miejscowość mogła w starożytności stanowić coś w rodzaju spichlerza lub magazynu zboża dla stolicy królestwa.

Jednak ostatnio archeolodzy Anna Eirikh, dr Hamadi Khalaily i Shua Kisilevitz odkryli tam także budynek, w którym rozpoznali wyraźne cechy budowli o charakterze świątynnym.

Masywna budowla datowana jest na „wczesny okres królewski”, czyli na około IX wiek p.n.e. Odsłonięte pozostałości ujawniają, że konstrukcja miała potężne mury oraz szerokie wejście skierowane na wschód. Nie trudno się domyślić, że było to zgodne z ówczesną bliskowschodnią tradycją budowania świątyń w taki sposób, żeby promienie wschodzącego słońca oświetlały od samego rana znajdujący się wewnątrz obiekt kultu, co miało symbolizować „obecność” bożka.

Na dziedzińcu „świątyni” archeolodzy zidentyfikowali również kwadratowy obiekt uznany za ołtarz. Wokół niego znaleźli zaś sporą ilość ceramiki używanej do celów rytualnych, w tym „święte naczynia”, takie jak kielichy i misy używane w kulcie, ozdobne cokoły oraz sporą ilość glinianych figurek.

Najciekawsze wydają się być ceramiczne figurki. Sa ich dwa rodzaje. Pierwsze to małe główki ludzkich postaci, w płaskich nakryciach głowy, z brodą i kręconymi włosami. Nie wiadomo kogo przedstawiają. Drugi rodzaj to figurki zwierzęce, głównie zwierzęta pociągowe, na przykład konie.

Przeanalizowano również kości zwierzęce znalezione w kontekście „świątyni”. Okazuje się, że należały one wyłącznie do zwierząt „koszernych” – krów, kóz, owiec i jeleni, co wskazuje, że z budowli korzystali Żydzi, a nie pogańscy Filistyni czy Kananejczycy. Szczątki zwierząt wskazują, że były to przeważnie młode osobniki, zabijane rytualnie, co wzmacnia tezę archeologów, że w Tel Motza rzeczywiście składano ofiary.

Badacze z Izraelskiego Zarządu Starożytności (IAA) nie ukrywają zaskoczenia z faktu znalezienia nieprawowiernego, konkurencyjnego miejsca kultu, które funkcjonowało w tak bliskim sąsiedztwie jerozolimskiej świątyni Jahwe zbudowanej w X wieku p.n.e. przez Salomona, następcę Dawida.

Prowadzący wykopaliska podkreślają doniosłość odkrycia:

„Rytualna budowla w Tel Motza to niezwykłe i uderzające znalezisko, biorąc pod uwagę fakt, że nie ma prawie żadnych pozostałości takich budowli w Judzie z czasów Pierwszej Świątyni. Wyjątkowość struktury jest tym bardziej niezwykła, że znajdowała się niezwykle blisko stołecznej Jerozolimy, która pełniła rolę głównego centrum religijnego Królestwa w tamtym czasie”.

Dotychczas odkryto bardzo niewiele świadectw odstępczego kultu z czasów Pierwszej Świątyni i to zazwyczaj na obrzeżach Królestwa Judy. Na przykład podobne figurki i naczynia znaleźli archeolodzy w Khirbet Qeiyafa (miasto graniczne z Filisteą) oraz w regionie Lachisz (droga do Egiptu). Natomiast jedyny budynek pochodzący z tego okresu, poza Jerozolimą, który w miarę pewnie można określić jako „świątynia” został odkopany przez Yohanana Aharoniego w 1950 w Tel Arad w południowym Izraelu.

Odkrycie „świątyni” w Tel Arad na pustyni Negev, gdzie zresztą znaleziono też najbogatszy zbiór ostraków w Izraelu, dowodziło istnienia bałwochwalczego centrum religijnego, które konkurowało ze świątynią jerozolimską na terenie południowej Judy.

Jednak profesor Yosef Garfinkel z Uniwersytetu Hebrajskiego, który również odwiedził nowe odkrycie, zauważa:

„Trzeba przypomnieć, że Arad jest dwa dni piechotą od Jerozolimy. Zakładam, że populacja z Negev potrzebowała miejsca dla ich kultu rytualnego, ale Motza jest pięć kilometrów od Jerozolimy. Dlaczego potrzebowali innej świątyni?”

Niewątpliwie zatem, o ile archeolodzy dobrze rozpoznali w budowli z Tel Motza obiekt sakralny, nie była to świątynia, która „uzupełniała” prawowierny kult z Jerozolimy, ale która z nim rywalizowała.

Bałwochwalstwo w Judzie

Bałwochwalstwo (idolatria) było w czasach starożytnego Izraela, aż do niewoli babliońskiej, największym zagrożeniem dla monoteistycznej religii, którą wyznawał naród wybrany. Chociaż wyraźnie zabraniały go choćby dwa pierwsze przykazania Dekalogu (Wyjścia 20:1-5), to Izraelici od czasu do czasu ulegali pokusie wielbienia pogańskich bożków.

Po umocnieniu się monoteizmu podczas panowania Dawida i Salomona, jedynym akceptowanym ośrodkiem religijnym w Izraelu stała się światynia Jahwe w Jerozolimie. Jednak już pod koniec czterdziestoletniego królowania Salomona, a zwłaszcza po jego śmierci, zaczęły powstwać lokalne miejsca kultu, tak zwane „wyżyny”, gdzie lud praktykował bałwochwalstwo.

„Wyżyny” były zmorą proroków hebrajskich oraz tych nielicznych królów Judy, którzy chcieli umacniać monoteizm. Nie udało się usunąć wszystkich takich miejsc Asie i Jehoszafatowi, dwom królom-reformatorom z IX wieku p.n.e. Większość władców judzkich akceptowała ludowy kult.

Dopiero energiczne działania Ezechiasza i zwłaszcza Jozjasza (VIII i VII w. p.n.e.) doprowadziły do usunięcia bałwochwalczych „wyżyn” w Judzie oraz przywrócenia głównego miejsca świątyni w Jerozolimie. Co ciekawe, Biblia wspomina, że Jozjasz nie tylko zniszczył i sprofanował wszystkie „wyżyny”, również te z okolic Jerozolimy, ale też usunął kapłanów boga-słońca (zapewne Szamasza) oraz konie, które były atrybutami tego bóstwa (2 Królów 23:1-20).

Jak wskazują znaleziska archeologiczne, kampania Jozjasza przeciw masowemu bałwochwalstwu okazała się skuteczna, choć po jego śmieci na krótko odrodziło się ono w pewnym zakresie. Niedługo potem Juda została podbita przez Babilończyków, a Żydzi trafili do niewoli babilońskiej. Według biblijnych proroków była to właśnie kara za ich bałwochwalstwo. Faktem jest, że po powrocie z niewoli babilońskiej do Judy, Żydzi nigdy nie odstąpili od monoteizmu.

Według Biblii, „wyżyny” (hebr. bamòt) znajdowały się w bardzo licznych miejscach w Izraelu, nie tylko na wzniesieniach. Umieszczano w nich ołtarze, święte słupy i pale (falliczne symbole Baala i Aszery), święte drzewa i gaje oraz wizerunki rozmaitych bożków. „Wyżyny” były centrami prostytucji światynnej, która była częścią kultu Baala. Składano tam również ofiary z pokarmów, napojów i zwierząt. Biblia wspomina też o ofiarach z dzieci, zapewne w związku z kultem Molocha.

Kilkukrotnie w Biblii wspomniane są też „domy wyżyn”, czyli zapewne nie tylko wyznaczone miejsca, ale też budowle służące w bałwochwalczym kulcie jako „świątynie”. Być może takimi „domami wyżyn” są budowle z Arad i Motza.

Izraelscy archeolodzy uważają, że sakralna budowla z Tel Motza jest jednym z niewielu śladów publicznego kultu (więc nie tylko domowego) praktykowanego w okresie Pierwszej Świątyni sprzed reform religijnych Ezechiasza i Jozjasza, jakie odsłonięto w Judzie.

Poniżej krótki filmik omawiający odkrycie:

Zobacz też:

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Biblia, Izrael, Jerozolima i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.