Zagadka biblijnego „błękitu” rozwiązana?

Tkanina niebieska (fot. IAA)

Zarówno znaleziska archeologiczne, jak i sama Biblia potwierdzają, że starożytne tkaniny pieściły oczy mnóstwem kolorów. Najbardziej ceniono purpurę i czerwień, a materiały tak barwione były bardzo drogie. Zwykli ludzie znacznie częściej używali tańszych, lecz również wielobarwnych tkanin.

Jednak pewien kolor wymieniony w Biblii miał szczególne znaczenie. Był to niebieski (lub zbliżony), określany hebrajskim słowem techelet (תכלת). Żydzi nazywają go kolorem wybranym przez Boga, ponieważ – zgodnie z nakazem Tory – każdego Izraelitę miał wyróżniać niebieski sznur u skraju szaty (Liczb 15:38, 39). Również płaszcz arcykapłana i tkanina przykrywająca Arkę Przymierza były koloru techelet. Pomimo tego, uczeni nie byli zgodni jak dokładnie wyglądał ten kolor, ani jak go w czasach biblijnych uzyskiwano.

Kilka dni temu (30.12) dr Na‘ama Sukenik z Izraelskiego Urzędu Starożytności pokazała na konferencji trzy starożytne skrawki materiału, które jej zdaniem mogą rozwiązać zagadkę koloru techelet.

Wadi Murabba‘at (fot. Wikipedia)

Uczeni mają do dyspozycji tysiące fragmentów tkanin z czasów rzymskich, które znaleziono na Pustyni Judzkiej oraz na terenie Negebu i Araby. Często były to kawałki materiału, w które zawijano jakieś cenne rzeczy i chowano je chociażby w jaskiniach, na przykład podczas powstań żydowskich. Niekiedy są to pozostałości odzieży lub jeszcze inne tkaniny.

Archeologów najbardziej oczywiście interesują zachowane skarby – na przykład zwoje – ale i materiał, w które je zawijano jest dokładnie badany.

Spośród tych tysięcy skrawków, do tej pory znano tylko dwa, które farbowane były najcenniejszym barwnikiem starożytności uzyskiwanym z wydzieliny pewnych gatunków ślimaków. Wytwarzano w ten sposób purpurę, z której produkcji słynął Tyr i inne miasta fenickie (por. Ezechiela 27:2, 7, 24).

Barwiona tak tkanina była wyjątkowo droga (jeden ślimak daje tylko jedną kroplę wydzieliny) i mogli sobie na nią pozwolić nieliczni mieszkańcy rzymskiej prowincji Judei. Nic dziwnego, że stanowi tylko niewielki ułamek wśród znalezionych pozostałych tańszych materiałów.

Pusta muszla Murex trunculus

Odcień purpury – od fioletowego po ciemnoczerwony – zależał od miejsca występowania ślimaków i metody farbowania. Na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego najczęściej pozyskiwano barwnik z dwóch gatunków rozkolców: Murex brandaris i Murex trunculus.

Purpura tyryjska, zwana też antyczną, miała intensywną barwę czerwonofioletową, która bazowała prawdopodobnie na wydzielinie M. trunculus. W okolicach Tyru i Sydonu znaleziono sterty pustych muszli tych ślimaków. Z tekstów starożytnych wiadomo, że Fenicjanie stosowali jakąś metodę podwójnego farbowania, ale szczegóły są nieznane.

Ponieważ kolor purpurowy stanowi połączenie podstawowych kolorów niebieskiego i czerwonego, więc niektórzy uważają, że znany z Biblii niebieski (techelet) również mógł być uzyskiwany z tych mięczaków. Tradycja żydowska utrwalona w Talmudzie mówiła tylko o pewnych morskich stworzeniach (hillazon). Dowodów jednak do tej pory nie było i wśród badaczy trwał spór.

Tkanina purpurowa (fot. IAA)

Dużo światła na tę kwestię rzuciło odkrycie, które właśnie zaprezentowała Na‘ama Sukenik na specjalnej konferencji w Jerozolimie. Izraelska uczona pokazała trzy kolejne fragmenty tkanin z czasów rzymskich znalezionych w Judzie, farbowanych przy pomocy barwnika ze ślimaków Murex.

Dr Sukenik odkryła je pomiędzy 180 innymi kawałkami materiału znalezionymi w latach 50-tych ubiegłego wieku w jaskiniach w Wadi Murabba‘at na Pustyni Judzkiej, niedaleko Morza Martwego. Pochodzą one z czasów rzymskich, być może z okresu powstania Bar-Kochby (II wiek n.e.) lub są nieco późniejsze.

Wszystkie próbki poddano analizie w laboratoriach Izraelskiego Urzędu Starożytności przy użyciu wysokosprawnej chromatografii cieczowej (HPLC). Zdecydowana większość tkanin barwiona była przy pomocy substancji pochodzenia roślinnego. Trzy z nich okazały się jednak pozostałościami droższych materiałów. 

Dwa pierwsze to skrawki starożytnych tunik. Mają kolor, który można by określić jako czerwonawą purpurę. Analiza wykazała, że były podwójnie farbowane przy użyciu dwóch najbardziej cenionych barwników starożytności – purpury pozyskanej ze ślimaka Murex trunculus oraz czerwieni (karmazynu) uzyskiwanej z pewnego gatunku pluskwiaków – z czerwców.

Trzeci – najbardziej intrygujący – fragment wełnianej tkaniny ma kolor niebieski (indygo). Analiza włókien wykazała, że tu również użyto barwnika ze ślimaków Murex, ale podczas procesu barwienia tkaninę wystawiano na działanie promieni słonecznych lub ją ogrzewano, by uzyskać oczekiwany odcień niebieskiego. 

Izraelscy uczeni podkreślają znaczenie tego znaleziska. Nie ma ono dotychczas praktycznie żadnej analogii w odkryciach archeologicznych. Potwierdza natomiast teoretyczne przypuszczenia wielu badaczy i współczesne eksperymenty z barwieniem tkanin.

Na‘ama Sukenik sugeruje, że metoda naprzemiennego farbowania i nasłoneczniania mogła być również stosowana w czasach biblijnych do uzyskania techelet. Co prawda odkryta tkanina pochodzi z czasów późniejszych (II wiek lub później), ale tradycja barwienia koloru wybranego przez Boga mogła być wśród Żydów palestyńskich wtedy wciąż żywa.

Co ciekawe, splot włókien z dwóch pierwszych (purpurowych) skrawków sugeruje ich import do Judy, ale trzeci (niebieski) był tkany tak samo, jak inne lokalne tkaniny.

Barwienie na niebiesko przez P’til Tekhelet (fot. Wikipedia)

Warto przypomnieć, że sama koncepcja pochodzenia koloru techelet ze ślimaków Murex nie jest nowa. Już sto lat temu Izaak ha-Lewi Herzog (urodzony w Łomży naczelny rabin żydów aszkenazyjskich w Izraelu) w swojej pracy doktorskiej dowodził, że techelet miał odcień błękitny i uzyskiwano go z M. trunculus. 

Kilkadziesiąt lat po śmierci Herzoga chemik Otto Elsner potwierdził jego przypuszczenia poddając tkaninę działaniu promieni ultrafioletowych (UV) w trakcie procesu farbowania barwnikiem z mięczaków. Uzyskał kolor błękitny, zgodny z tradycją żydowską.

Od czasów eksperymentu Elsnera wiele razy podejmowano udane próby odtworzenia starożytnej metody. Ponad dwadzieścia lat temu wolontariusze z organizacji P’til Tekhelet („niebieski sznur”) zaczęli barwić tą metodą sznury wplatane do frędzli tradycyjnego żydowskiego tałesu. W tym celu importują nawet ślimaki z wybrzeży Morza Śródziemnego.

Odtworzona szata arcykapłana (fot. templeinstitute.org)

Natomiast zupełnie niedawno Instytut Świątynny z Jerozolimy odtworzył cały niebieski płaszcz (me’il techelet), który nosił arcykapłan izraelski (Wyjścia 28:31).  Szatę w całości wykonano starożytnymi metodami, w tym barwieniem stosowanym przez P’til Tekhelet.

Pewnym dowodem tezy Herzoga był skrawek materiału częściowo zabarwiony na ciemnoniebiesko odkryty w Masadzie przez Jigaela Jadina w latach 60-tych, a przebadany w 2011. Również na nim odkryto ślady barwnika z M. trunculus. 

Jednak dopiero badania Na‘amy Sukenik, ogłoszone na konferencji upamiętniającej stulecie pracy doktorskiej Herzoga, wyjaśniają, jak otrzymywano ten kolor. Notabene badania te są również jej pracą doktorską.

Odrębnym, o wiele bardziej spornym problemem, był rzeczywisty odcień techelet. W hebrajskim – również współczesnym – oznacza on przede wszystkim niebieski, a wręcz błękitny. Pewna część uczonych widziała w nim jednak purpurę lub fiolet (choć na purpurę hebrajski ma słowo ’argamán). Zamieszanie to znalazło swoje odzwierciedlenie również w przekładach Biblii, zwłaszcza w tych starszych.

Grecka Septuaginta (a za nią łacińska Wulgata) mówi o „kolorze hiacyntowym”, co równie dobrze może dotyczyć błękitu, jak i fioletu. Zapewne to tłumaczenie jest źródłem późniejszego zamieszania. Tradycja żydowska obstaje przy niebieskim, lecz jej autorytety nie są zgodne co do odcienia. Majmonides (XII w.) twierdził, że techelet oznacza błękit nieba w słoneczny dzień, a Raszi (XI w.), że to kolor nieba o zachodzie słońca.

Jednak wydaje się, że ważne dowody potwierdzają pogląd, iż hebrajskie słowo techelet w starożytności rozumiano jako błękit.

Asyriolog Wayne Horowitz zwrócił uwagę, że w języku sumeryjskim używano słowa uqnu, oznaczającego przedmioty wykonane z lapis lazuli, do określania koloru niebieskiego i jego odcieni. Słowem tym opisywano niebo i niebieską wełnę (uqnatu). W języku akadyjskim istniało zaś słowo takiltu, które zapisywano tymi samymi znakami klinowymi, co uqnu. Bez wątpienia odpowiednikiem takiltu w spokrewnionym z akadyjskim języku hebrajskim było techelet. 

Obecnie większość uczonych uważa, że chodzi po prostu o niebieski lub jego odcień błękitny, co potwierdzają odnalezione tkaniny i odtworzona metoda barwienia.

Arcykapłan w Przybytku (ryc. izrael.org.il)

Dla Żydów nie było to tylko kwestią akademicką. Według Prawa Mojżeszowego, Bóg wybrał kolor niebieski do szczególnych celów. Niebieski płaszcz (lub tunika) był ważnym elementem stroju arcykapłana izraelskiego. Z niebieskiego włókna była też wykonana zasłona w Przybytku i tkanina, którą przykrywano Arkę Przymierza.

W codziennym życiu Izraelita musiał natomiast pamiętać o niebieskim sznurze, który miał być wszyty u skraju szaty zakończonej frędzlami (Liczb 15:38, 39). Właśnie te frędzle i niebieski sznur wyróżniały go spośród innych narodów. Jezus Chrystus jako prawowierny Żyd również nosił szatę z frędzlami, zapewne również z niebieskim sznurem (zob. Łukasza 8:44).

W późniejszym czasie wśród Żydów upowszechnił się zwyczaj noszenia tałesu (hebr. talit, chusta modlitewna lub rodzaj koszuli) zakończonego w czterech rogach frędzlami (cicit lub cyces). Po bokach tałesu przebiega niebieski pas, nawiązanie do sznura nakazanego w Torze. We frędzle czasem również wpleciony jest niebieski sznur. 

Niebieskie pasy występujące na żydowskiej chuście modlitewnej stały się z czasem symbolami ruchu syjonistycznego i w 1948 roku trafiły na flagę Izraela. Dlatego też kolor techelet stał się żydowskim symbolem narodowym.

Na‘ama Sukenik jest krewną Eleazara Sukenika (1889-1953), urodzonego w Białymstoku archeologa izraelskiego, który zidentyfikował Zwoje znad Morza Martwego. Synem Eleazara Sukenika był wspomniany w artykule Jigael Jadin (Yigael Yadin, 1917-1984), dowódca wojskowy i polityk izraelski, ale też znany archeolog. Niestety nie udało się nam ustalić stopnia pokrewieństwa.

Zobacz też:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Biblia, Bliski Wschód, Izrael, Jerozolima i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.