Kopalnie złota królowej Szeby odnalezione?

Brytyjscy archelodzy ogłosili, że odnaleźli kopalnie złota, które mogły należeć do królowej Szeby (Saby) – doniósł portal Guardian.

Zespół badaczy, który poszukuje śladów królestwa Szeby natknął się w północnej Etiopii na archeologiczne złoto i pozostałości starożytnych kopalni tego kruszcu oraz starożytne ruiny.

Jak twierdzi archeolog Louise Schofield, była kustosz British Museum, kopalnie te mogły być źródłem legendarnego bogactwa królowej, która 3000 lat temu złożyła wizytę królowi Salomonowi w Jerozolimie.

Historyczna wizyta nieznanej z imienia królowej Szeby u Salomona opisana w Księdze 1 Królów (rozdz. 10) miała przede wszystkim charakter handlowy, jak na to wskazuje kontekst. Wśród darów, które przywiozła wymienia się złoto, szlachetne kamienie oraz olejek balsamowy. Sama otrzymała od Salomona dary większej wartości.

O „królowej z południa” wspomina też Nowy Testament (Mat. 12:42; Łuk. 11:31) oraz wzmiankuje ją Koran. Późniejsze związane z nią legendy nie mają zbyt dużej wartości historycznej.

Starożytna Szeba

Uważa się, że królestwo Szeby (lub Saby) rozciągało się w południowej części Półwyspu Arabskiego, na terenie dzisiejszego Jemenu i kontrolowało słabiej zamieszkane rejony dzisiejszej Etiopii i Erytrei. Stolicą królestwa było prawdopodobnie miasto Marib, leżące około 100 km na wschód od Sany. W starożytności rejon ten był żyzny i rozwinięty, jeszcze w czasach rzymskich nazywano go Arabia Felix (Arabia Szczęśliwa).

Dobre relacje między Szebą, a Izraelem (który przeżywał wtedy największy rozwój terytorialny i gospodarcze prosperity) miały znaczenie dla obu stron. Zanim nastąpił postęp w nawigacji i żeglowanie po Morzu Czerwonym stało się mniej ryzykowne, wymiana handlowa w tamtym rejonie odbywała się przede wszystkim za pośrednictwem karawan wielblądów,  które przemierzały Arabię. Szeba kontrolowała szlaki karawanowe i przepływ towarów do krajów Lewantu z południowej części Półwyspu Arabskiego, Indii oraz wschodniej Afryki.

Na pozostałości kopalni złota brytyjscy archeolodzy natrafili w północnoetiopskim regionie Tigraj na płaskowyżu Gheralta. Okolice te tradycyjnie wiąże się z wpływami sebejskimi.

Kierująca ekspedycją Louise Schofield wypowiada się o odkryciu: „Jedną z rzeczy, którą zawsze kochałam w archeologii jest możliwość rozwikływania legend i mitów. Fakt, że możemy mieć tu kopalnie królowej Szeby jest niezwykły”.

Jednym z dowodów łączących to stanowisko z Sabejczykami jest kamienna 6-metrowa stela lub tablica, na której wyryto słońce i półksiężyc, które są „wizytówką kraju Szeby”. Schofield wyjaśnia: „Wczołgałam się pod kamień – gdzie, jak ostrzeżono mnie, mieszkała prawie 3-metrowa kobra – i zobaczyłam przed oczami inskrypcję w języku sabejskim, którym mówiła królowa Szeby”.

Sabejczycy posługiwali się własnym pismem, tzw. południowoarabskim (musnad) znanym przede wszystkim z licznych inskrypcji w Jemenie.

W pobliżu brytyjska ekipa odkryła jeszcze ruiny pięknie zdobionej świątyni, poświęconej słońcu (głównemu bóstwu Sabejczyków) oraz starożytne pole bitwy z pozostałościami kości.

Biblia mówi, że władczyni Szeby przywiozła Salomonowi 120 talentów złota (ponad 4 tony), jednak nie wyjaśnia, czy Sabejczycy wydobywali je z własnych kopalni. Biorąc jednak pod uwagę to odkrycie oraz fakt kontrolowania przez nich słabo zamieszkałych rejonów afrykańskich, wydaje się to możliwe.

W kontekście wizyty królowej oraz jej daru, Księga 1 Kronik wspomina też o „złocie z Ofiru”, do którego Salomon wyprawiał statki po Morzu Czerwonym. Uważa się, że Ofir również znajdował się przy południowych wybrzeżach tego morza, we wschodniej Afryce lub południowej Arabii. Ilości złota przywożone z Ofiru z osławionych „kopalni króla Salomona” były wielokrotnie większe niż przywiezione przez królową z Szeby.

Czytaj więcej o odkryciu kopalni złota królowej Szeby (ang.)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Archeologia, Biblia, Bliski Wschód i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.